kobieta-zagadka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2003

No wiec WSZYSTKIEGO NAJ.:) to po pierwsze,bo dzis wszyscy nasi kochani mężczyzni maja swoje swieto…
Bo drugie dzien był przecietny, tyle ze szybko minał bo w domu bylam dopiero na 18. TAk jak podejrzewalam potem bylam u marcina i z psem na spacerze i teraz ide w kime:) A czemu wrocilam tak pozno ze szkoly, dopiero o 18? bo poszłam do kolegi Krasnego. Bardzo milo spedzilam sobie u niego czas, choc mozna bylo ciekawiej.. ale najpierw obowiazki:) Ale naprawde bylo cool.. Ma slicznego pieska i wogule swietny dom, taki stylizowany na starodawny.. przesliczny klimat:)
A chcialam jeszcze podziekowac za komplementy w komentarzu do poprzedniej notki:) jestescie wszyscy kochani:)

TAk wiec zycie uplywa, egzystuje nadal… chce juz zaczac zyc, ale ta cholerna jesien nie daje mi zyc… jest szaro i smutno.. choc gdyby nie bylo smutnej jesieni kto by doceniał wiosne czy lato:) wiec cieszmy sie tym co mamy zawsze moze byc gorzej… zawsze… i niektorzy maja naprawde duzo gorzej a potrafia sie tym cieszyc..

matwie sie

4 komentarzy

Zaraz sie dowiem czy sa podstawy. Ale narazie cos czuje ze jest nie tak, bo jak mnie tknelo, zeby go zatrzymac, to cos sie moglo stac… ale nie chce!!!!!!
A poza tym egzystuje nadal. dzis nawet jestem happy troszke, bo ucieklam od problemow, natury psychicznej. Poprostu nie bylo czasu. CZuje sie zle fizycznie, co oznacza, ze jestem chora i poprostu spalam, troche sie uczylam, bo mam cholerny zapieprz i tak jakos minal dzionek… nawet lepiej w szkolce bo dostalam dzis 2×5 i 3:) super!

Musze napisac referat, ale mi sie cholernie nie chce. POza tym widzialam sie z Krysia. Ona zawsze potrafi mi dodac humoru. Niby nic zwykla bardzo krotka rozmowa, a ile wnosi:) Choc w pewnych kwestiach mnie potepia…

NIE szkodzi pewnie ma racje, jestem nieodpowiedzialna. Ale czlowiek madry po szkodzie. Dopiero jak sie cos stanie naprawde powaznego potrafi zrozumiec swoj blad. Powinnismy sie potrafic uczyc na cudzych bledach. Ale jakos tak jest, ze wydaje nam sie: „no jej sie przytrafilo, ale ona to nie ja, ja jestem madrzejsza i napewno wiem co robie”. A potem tylko placz i zgrzytanie zebow. Czemu takie sygnaly z zewnaytrz nei daja nam powodow do przemyslenia i wogule czemu to wszystko ejst takie dziwne co?
czemu nawet czasami powtarzamy wlasne bledy, bo nam sie wydaje,z e drugi raz juz potrafimy rozegrac to samo madrzej i znow pakujemy sie w takie samo albo wieksze gowno…

CZemu dzwoni do ciebie chopak po zeszyt a ty wiesz, ze cie kocha. Niby skad…
Intuicja:P

Wkoncu powiem ci co mysle,tak prosto w twarz.Kiedy cie widze to sie wstydze, ze ciagle nosi ciebie swiat. I wiedz ze, ze teraz znam, znam kazda odpowiedz, no powiedz cos… na wszystko, na wszystko mam odpowiedz ostra i nie uciekniesz teraz mi, zakrywasz twarz przed ciosem i robisz milion glupich min…Poczekaj, poczekaj no, juz ja cie urzadze, juz mam cie dosc tych oczu pustych, poczekaj zaraz zbije lustro

Tak tak tam w lustrze to niestety ja ten sam…. Tak tak tam w lustrze to niestety ja, ten sam….

Juz nawet ja, juz ja ci nie wierze,uspokuj sie, no schowaj ten jezyk, no dobrze wiem, ze sie starales,uspokoj sie, rady nie dales…

Wstydze sie siebie, czasami. Z checia zbilabym swoj obraz w lusterku, wstydze sie tego ,ze nie potrafie zyc dobrze i godnie. nie potrafie dobrze wybierac, byc mila, nie umiem nie sprawiac klopotow, nie umiem sama sobie poradzic, tylko mecze innych swoimi problemami… NIestety ja w tym lustrze. Wiecie jak ja rzadko patrze na siebie w lustrze? wiem ze to jest dziwne, bo jestem kobieta a one to uwielbiaja. Ale ja nie umiem patrzec na siebie, a jak juz patrze to powierzchownie np jak wlosy sa ulozone. Nigdy nie patrze sobie w oczy. wtedy widac dno duszy, a tam jest czarno. smutno szaro…Jednak chcialabym nie miec sumienia. chcialabym nie miec wyrzutow sumienia.
Ciekawa jestem czy inni tez widza ciemna strone mojej duszy. ciekawe czemu innych takie sprawy nie ruszja, sa dla nich normalne, codzienne, a dla innych to koniec swiata. ja jestem posrodku i to jest pocieszajace, ale nie jestem szczesliwa i nie bede narazie…. a moze juz nigdy nie bede…

Lepiej

Brak komentarzy

Pisze znow nowa notke bo chce powiedziec ze mi przeszlo… tzn spotkalam sie z nim i sobie pare rzeczy jak zwykle wyjasnilismy, wiec chyba jest lepiej… choc ciezko…

Znowu….

Przepraszam, jezeli ktos sie spodziewał ode mnie pociesznia to dzis nie bedzie go mial…

Moje samopoczucie niestety powróciło do stanu sprzed tygodnia… Chociaz wycieczka sama w sobie byla wspaniala, BAwilam sie super zapomnialam o klopotach, odwiedzilam ciekawe miejsca, poznalam lepiej wspanialych ludzi z mojej klasy, zapomnialam o sobocie, o klopotach, o nieszczesciu…
Popsuło sie juz w czwartek, kiedy sie okazalo, ze jestem co najmniej niedobra… Nie wiem jak on mógł zrozumieć moje zachowanie w ten sposób. Nie wypieram sie ze moze troszke o tym pomyslalam. Ale bezczelnie sie zachowal conajmniej, a potem jeszcze klamal…
No i to mi zepsulo troszke humor, ale nie calkiem.

Dopiero konkretnego dola zlapalam, jak po powrocie spotkalam sie z M. Ci co wiedza co sie wydarzylo, moga sie domyslec jak wygladalo spotkanie. nic nie zmienilo, a aczej zmieniło tyle ze na gorsze. Jestem pewna ze juz nigdy nei ebdziemy sie przyjaznic, nigdy!!! poczucie winy ajkie we mnie wzubudzil, nie daje mi spokojnie siedziec, myslec, egzystowac. Czuje sie poteznie winna, zaluje ze sie tak stalo z powodu, ktory nigdy nie wydawal mi sie az tak straszny… Nienawidze siebie i jego tez za to ze przez niego tak sie czuje. A ja uwazam ze nie zrpbilam nic złego. Uwazam tez ze nie powinien tak mnie tratowac, wymagac ode mnie wiecej niz od innych. Mysle ze poprostu musial sobie znalesc wytlumaczenie swojego powrotu i znalazl sobie winnego DArie…
A ja nie potrafie przejsc obok tego obojetnie. Placze, rzewnymi łzami, lzami nieszczescia spowodowanego nieumyslnie, stracona najwieksza przyjaznia, koncem szczescia… Tydzien temu myslalam ze moje zycie odeszło, ale nie wtedy dopiero zaczynbalo odchodzic, teraz poszło na zawsze…. juz nie zyje narazie egzystuje

Życie, wróć do mnie!

Ledwo co napisałam notkę o tym że mój blog jest dla mnie, a juz ktoś mówi mi co mam pisać… JA pisze to co czuje… Nie obchodzi mnie co o tym mysli ktoś obok. JA nie bede pisała co akurat pasuje innej osobie… Nawet gdyby to był przyjaciel.. A ze pani niewiezaca raczej nie ejst takim to trudno. Zawsze moze zrezygnowac z odwiedzania…

Co do zarzutu postawionego przez nia podkreslic pragnę i z nie pisze duzo o Bogu… NAprawde nie pisze tak duzo jakbym chciała… Czasami poprtu to jest zbyt intymne aby o tym pisac… pisze tylko takie hasła zwiazane z moja wiara, aby potem wiedziec co czulam…

Dziekuje komus tam za obrone:) To napewno był przyjaciel, poniewaz potrafi zrozumieć mnie i moja suwerennosc i neizaleznosc:)

U mnei w porzo nawet, choc ocenki nienajlepsze… Ale od poniedzialku jade na wycieczkę, wiec moze bedzie lepiej:) pozdrawiam.:)

w sumie

5 komentarzy

przeczytałąm jeszcze raz tą rozmowę i muszę powiedzieć ze mam talent… MAm talent w pisaniu mądrych rzeczy:) ale nie tylko ja… Kazdy ma:) i dobrze niech tak bedzie:) jak czasami czytam notatke albocos co napisze to tez czasami sie zachwycam.. A pisze, wszystko pisze dla siebie. naprawde nic sie nie liczy nic nie jest wazne ja pisze to dla siebie… zeby potem miec dowód moich rozterek, załamań, zeby preczytać sobie moje życie i wiedzieć gdzie popełniłam błąd. którego dnia… W której sekundzie:)

Chce tymbarka.. chce kino, chce lodowisko, chce kolonie, chce miec 5 lat i nie mysleć co musze a co nie, co mi wolno, a co ne, chce być prowadzona przez mamusie za raczkę, chce niczego nie potrzebować, chce miec czyste zycie, czyste sumienie, czyste dłonie nie splamione złym czynem, grzechem, chce byc sama bez zadan i poswiecen bez proźb o coraz wiecej, wyrzeczen, zmagan dazen. chce nie zastanawiać sie co powinnam a co nie….

Zdenerwowalam sie bo nie moge napisac notki, serwer siadł… wiec znowu bede miala zaległosci:(
W piatek byłow wspaniale… Oddalam Mu swoje zycie, ale co z tego skoro juz w sobote było cąłkiem odwrotnie. Niby nie chciałam a jednak chciałam i trudno… Teraz musze znowu z tym zyc… Miałam starsznego doła.. Nawet myslalam, ale ja jestem tchorzem, czuje za duzy respekt zeby Mu odebrac ta moc… Nie chce miec zmarnowanej przyszłosci..
Wieczorkiem bylam na miescie, a wczesniej u Radka:) było swietnie, zmienil mi sie troche nastroj.DZieki wszystkim:* A dzis znow sie opieprzam… Jak zwykle.:)

Panie spraw, żeby mi sie tak chciało, jak mi sie nie chce:)

Znowu długo nie pisałam.. nie wiem co sie ostatnio znowu dzieje w moim zyciu ze na nic nie starcza mi czasu… Choc chyba zdaje sobie dokladnie sparwe, bo zawsze tak było ze jak mialam zawalony dzien to znajdowalam czas na wszystko a jak teraz mam dni prawie wolne to czas ucieka mi miedzy pacami… A ja tak bardzo chcialabym przezyc swoje zycie w pelni, tzn niczego nie zalowac, ale cieszyc sie kazda chwila, zyc na maxa:)
Odezwal sie i jestem juz spokojniejsza… wiem ze nie zapomnial… w sumei tylko na tym mi zalezalo bo niczego wiecej nawet nie smiałabym oczekiwac…
A z M jest lepiej inaczej, robi sie nieciekawie… W sumie juz niewiele sama z tego rozumiem…
W moje zycie wdarła sie monotonia zwizana z obowiazkami szkolnymi, na szczescie urozmaicam sobie ja i nie robie czasami lekcji:) nie jest to odpowiednie, ale ja nie potrafie jednak sie przylozyc do nauki tak, jak powinnam…
Programowanie zaczelismy i juz czuje ze beda z tym problemy… poza tym amm napisac wypracowanko A TO JEST TO CZEGO DARIE NIE LUBIA NAJBARDZIEJ!!!!!Qurczaczek

drzewo.gif

TAk jak pory roku i jak wszystko tak tez zmienia sie moje zycie, dorastam staje sie coraz to inna.. wspomnienia nie powinny uleciec ale musza byc juz tylko wspomnieniami… nie nalezy do nich wracac i oczekiwac, ze bedzie jak było… Bo kazdy dzien jest niepowtarzalny, kazdy ma swoj urok i nie ma dwóch podobnych chwil… Ale w przyszłosc zbytnio wybiegac tez nei chce.. bo nigdy nie wiadomo co bedzie jutro, a gdy jestes w jutrze to juz to nie jest jutro, to juz jest dzis, a kazde dzis przynosi ze soba nowe oczekiwania i nowe nadzieje i nowa moc… Trzeba ja w sobie odnalesc i zyc!!! poprostu zyc tu i teraz…

Na prośbe:)

2 komentarzy

Agatka mnei poprosiła o notkę…Nie wiem co miało znaczyć powalającą ale ta pewnie takowa nie bedzie:)
Chciałam napisać jak się włąsnie czuje, zostałam pobita przez wlasnego brata… On ma jakis nadmiar hormonów a ja tutaj nic nie winna oberwałam.. No trudno takie jest zycie siostry… POza tym zdenerwowałam sie ze tatus powiedzial iz mi nie da pieniedzy na wycieczke… W sumie nei zalezy mi az tak bardzo zeby pojechać, ale np do Wambierzyc chce bardzo…

Moj kontakt z niektórymi osobami ostatnio sie barzdo pogorszył… JAk zwykle to przez moje nieopatrzne słowa.. Ze ja niby nie lubie ich albo oszukuje… A to wszystko nie tak… Kurcze jak ja bym chciała zeby kazdy mogł wiedziec dokladnie co ja mysle. To by bylo duzo prostsze… Choc pewnie wielu by sie zdziwilo ze AZ tak ich lubie:) Szymek napewno:P
Ale teraz cała sytuacja wrociła do normy:) A dzis sie chyba zobacze z RAdkiem i ejstem z tego szczesliwa, bo juz dawno nie rozmawialismy:)

W szkole nudy nudy nudy… DZis byl spr napisalam na 5:P A tak poza tym to nudy:P

oh ty ciezki swiecie co by było gdyby ciebie nie było albo ghdyby mnie tu nie było:) bardzo smutno by było:P nie ma to jak skromnosc:) ale ja poprostu wiem ze swiat beze mnie to nie byłby juz ten sam swiat:) I ejstem tu po to aby dac swiatu czesc siebie a raczej siebie cała oddac swiatu czyli ludzikom ze mna zwiaznym bezposrednio lub posrednio:)

kocham Zycie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


  • RSS