kobieta-zagadka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2004

Sz.

4 komentarzy

02_d.jpg

joł

1 komentarz

Wczoraj była impreza w Dolmelu… Jutro ide do Metropolis. A jeszcze dziś się zastanawiam nad w-z albo jakąś inną imprezą. Dziś jeszcze mam kolendę, ksiądz wpadnie. Ciekawe jak będzie… Mam nadzieję, że poprostu wszystko będzie dobrze, i świetne imprezy i księdzu będzie cool:) A wczoraj było super bardzo mi sie podobało, choć muzyka nie do konca w moim stylu. Ale czasami można się pobawić nawet przy techno… Musze też zaraz isć się pouczyć. Kurde czemu nie można już sobie odpuścić. Nawet przed feriami nas nadal męczą. A na dodatek właśnie się dziś dowiedziałam ze nie mogę pojechac na ferie, bo muszę iść na badania. Szkoda, ze nie mogę pójść gdzieś indziej, albo trochę później. Bo od kwietnia już nie będę mogła. I to jest ból. No ale trzeba się czasem poświęcić. POprostu…

Dziś zrobiłam mu awanturę o to, ze nie miał dla mnie tego, co potrzebowałam, a raczej chciałam. Ja czasem się zastanawiam, jak on daje rade wytrzymać ze mna… Ja bym ze sobą nie wytrzymałam, ale z nim też bym nie wytrzymała. To chyba miłość:) Bo jakby nie była to już dawno by był koniec. Wspaniałych słow tyle. Chciałabym je wszytskie zapamiętac, słyszeć co dzień, uwierzyć w nie i żyć nimi przez wszystkie dni. Kocham Cię,kochanie moje!!!!!!

1.
zdaję sobie dobrze sprawę z tego co napisałam. Ale tak czuje. Gdyby was, faceci, wypieprzyć z mojego życia byłoby ono wspaniałe i spokojne. Nienawidze dziś facetów poprostu. Są wredni, nieodpowiedzialni, nie można im ufać, wierzyc. Nawet nie można na nich patrzeć, bo albo przylizani jak cioty, albo zaniedbani i nie przejmujący się sobą. Żaden nie potrafi się zachowac. A już nie daj Boże jak coś obieca. Nigdy nie spełniają. Zycie jest okropne. Nigdy jeszcze żadna kobieta nie zawiodła mnie tak, jak to robi co dnia miliony mężczyzn. A ci najbliższi potrafią najbardziej ranić. I to nieświadomosć zła a nie czyn sa w tym wszystkim najgorsze. I ta ich sowinistyczna jednośc i zrozumienie. Facet faceta nidgy nie zostawi, nie potępi. Kazdy jest tak samo na wskroś przesiąknięty tą rutyną meskości.
2.
Nadal nieszczesliwa.
Nie chcę już nigdy przeżyc tego co na pielgrzymce. Bo jeżeli po chwili maxymalnego szczescia mam cierpieć potem przez poł roku to chyba warto to poświecic dla „słodkiego, miłego życia.”?
3.
Niemen. Nie żyje. Szkoda. Wspaniały muzyk. Swieć Panie nad jego duszą. (co nie zmienia faktu, ze tez był facetem)

Jałowość

2 komentarzy

Jakaś dziwna melancholia, smutek wdarł sie znowu. Pewnie koniec półrocza tak na mnie wpływa, albo zima, albo nowy rok. Juz nie wiem.
Życie jest nie fer
Gorzka herbata z cukrem,
Samotne wieczory na imprezie
Smutna radość
Niby w tłumie
Niby z ukochanym,
Niby nigdy nie sama,
A samotna.
Na przeciew sobie, życiu
Iść
Przed siebie, bez sensu celu marzeń
Tylko po to aby kiedyś się skończyć.
Zwyczajnie wypalic
I umrzec juz za życia.

Ale czy to wazne w sumie… Przeciez nie oceny są najważniejsze. Przede wszystkim jestem dumna z 5 z informatyki. Bardzo. Natomiast jestem załamana np. 3 z fizyki narazie:( i z matmy, historii mam 4 wogule nie postarałam się. Ale może na koniec roku będzie lepiej. Mam taką nadzieję przynajmniej.
Z rzeczy bardziej przyjemnych to mam ostatnio doły. Szczególnie z powodu facetów. No i stresuje się studniówką.
Dlaczego facetom podobają się tylko pindy i za nimi się oglądają a nie podoba im się jak ich laska się ubierze tak. I czemu wybierają sobie dziewczyny, które im się nie podobają. Wkurza mnie to. Ale juz nie będę o tym myśleć.
Nie ma, wielu nie ma, ale jest M. i wszystko jest wspaniale. I to tak leci sobie życie. I tęsknię. I czekam na pielgrzymkę. I wogule mogłyby być już wakacje.

Kurcza jak dawno już nie pisałam nic. Po pierwsze nie działały blogi, przez dłuższy czas, a nawet jak juz czasami działały to ja nie miałam czasu. Coś się dużo uczę ostatnio. I zajęta jestem. Szczęściem. Jedynym bólem jest to, że znowu wkrada się jakaś „wada”:P w nasz zwiazek. Ale myślę, ze uda mi sie jej szybko pozbyć, może juz nawet w sobotę na studniówce. Właśnie idziemy na studniówkę niedługo, w sobotę:) I mam już ładną sukienkę, ale uwazam ze i tak bede brzydko wygladac bo ja zawsze jestem brzydka:) No ale mysle ze bedziemy sie dobrze bawic.
Kurde teraz mamy technologie informacyjna i jak zawsze nic nie rozumiem co ona do mnie mówi. Czemu to jest takie pogrzane. Juz bym wolała 3 historie albo fizyki. Ostatnio własnie skopałam sprawdzian. I z html tez dostane 1 juz nie mowiac o tych bazach danych, które teraz próbuje robić. po****** to jest i tyle:( spadam na przerwę i tyle.

nowy roczek

1 komentarz

TAk sobie życie płynie, bardzo dziwnie:) Sylwester był powalony, tak serio to nie wiem czy się dobrze bawiłam, czy nie…. Było dziwnie w każdym razie. Ale akcje były, oj były:) Polewka. No i smiesznie było:) A potem dwa dni tragiczne, samotnościowe i smutne. Za to w sobotę to był najwspanialszy dzień od wielu miesięcy. Niby zwyczajny a jednak taki wspaniały:) I kocham go bardzo, bardzo:) A i bylismy na sankach z moim bratem i z Agatka i z Agą i Hubertem. Nie wiem jak to sie miedzy nimi moglo tak rozwinąc. Tak szybko i wogule? A niedziela tez była fajna. Pierwszy raz od bardzo dawna byliśmy razem. I byliśmy szczęśliwi. tylko wieczorem się wszystko spierdzieliło. MAło powiedzieć. Bo normalnie jakby mi sie zycie zawaliło. Ale mam nadzieje ze przejdzie mi. A jak nie no to trudno… Ale narazie czekam. I proszę. I czekam i prosze.


  • RSS