Wkurza mnie bardzo ta zmienność.
Zmienność nastrojów w wydaniu moim i innych.
Zmienność stosunków. Raz dobrze, zaraz bez żadnego powodu źle.
Zmienność ideałów. To co wczoraj było cool, dziś jest do dupy.
Zmienność marzeń. Co dnia pragnę więcej. I inaczej.
Tak….bardzo mnie to wkurza.
Nie powiem. Lubię jak się coś dzieje, zmienia. Ale nie aż tak. I nie tak często. A tym bardziej kiedy już nie wiem, co robić. Kiedy staram się o jedno, a kiedy to mi się udaje, okazuje się, ze to już dawno nieaktualne. Że potrzeba czegoś innego. Taka walka z wiatrem, który zawiewa ciągle z róznych stron.
Wkurza mnie pogoda. Zmienia się jak w kalejdoskopie.
Wkurza mnie moja rodzina.
I nie mogę znaleść nigdzie radości…
Uspokój się, daj się ponieść. I pamietaj, że: „Nie pokonasz miłości, nie zwiyciężysz jej”.