kobieta-zagadka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2004

Własnie tam byłam i było ekstra, super zarąbiście. Super widoki, tylko czasami nudno, bardzo nudno. I czasami było źle, bo się kłóciliśmy… I tęskniłam za moim misiem, za wrockiem, za imprezami. A wróciłam na 1 dzień. Dziś już znowu jadę, tym razem nad morze, do świnoujścia. Nie wiem po co, bo nie jest zbyt pogodnie i nie będzie co robić. Ale tylko chwilę tam będę i chyba wytrzymam. Chciałabym tam kogoś zabrać ale jest to niemożliwe, bo buraczek pracuje. No cóż. lecę

papa

Brak komentarzy

papa misie papa :*

Te wakacje są jakieś zabiegane. Np. przypatrzmy sie dzisiejszemu dniu: rano prawko, potem lekarz, potem oriflame, Agata, plac Zielińskiego. I tak ciągle gdzieś. Albo obiad trza robić, sprzątać, zadania z matmy robić…. Nie wiem po co mi ten wyjazd, ale jednak jadę. Muszę zaraz się porządnie zastanowić, co mi jest potrzebne, przede wszystkim do nauki i czasu wolnego. Bo nie zamierzam się tam nudzić ani sekundy. Muszę sobie zapuścić paznokcie, schudnąć trochę, przeczytac jakies zaległe ksiązki, i takie tam…. wiec ide sie pakować… i do zobaczenia w sierpniu.
P.S.Będę tęsknić za wami wszystkimi. Pozdrawiam szczególnie moją niunię kochaną(Marcinka). Buziaczki i do zobaczenia.

TAk jakoś się zrobiło, że chwilowo, pomimo tego że są wakacje, nie jest mi dobrze. Czuję się odrzucona. Tak jakoś. Nie wiem czemu, ale ostatnio nikomu nie pasuje moje towarzystwo. Na imprezie u Bacówki już to zauważyłam. Ale tam był Marcinek i był milutki, fajnie było, potańczyliśmy sobie. No i Kuba. Kuba zawsze był miły i fajny. W sumie bardzo go lubię:) (pomimo ze czasami robi głupotki:)) No i w sumie gdyby nie on, to już całkiem nie miałabym co robić w te zasrane wakacje. Bo inni mają co robić, a ja im nie jestem potrzebna. Bo nie świruję, bo chwilowo nie jestem chamska, niemiła, bo chwilowo po prostu bym chciała z kimś pogadać tak zwyczajnie, bez plotek, bez pouczania. Tak po prostu. A tu nikt nie ma czasu. Misiu pracuje. Całe dnie prawie. Ale i tak bardzo się stara, bo wraca jak tylko może, przychodzi do mnie, pomimo zmęczenia. Jest kochany. Już dawno nie było tak fajnie z nim. A tu jak na złość, nie może być dobrze z kolezankami i z nim jednocześnie :( No cóż, bywa! :) Nie wiem czy wyjeżdżam, ale jak nie, to nie będzie chyba zbyt dobrze, bo będę tu siedziała i się nudziła tak przez całe wakacje…. Ale w sumie ja się nie nudzę, tylko z boku by to tak mogło wyglądać. Mi jest dobrze, spokojnie, miło, czuję się bardzo fer. Nareszcie, po tylu czasu niespokojnego życia, czuję się dobrze, bezpiecznie i fajnie. [Oprócz w domu z rodziną. Tu się znowu jebie.]I nie potrzebuje szaleć, świrować. NIe potrzebuję. A jak ktoś potrzebuje, to beze mnie tym razem… Do widzienia.


  • RSS