kobieta-zagadka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2005

Wiele spraw

1 komentarz

Wiele spraw zaprząta moją głowę, niestety większość z nich to nie nauka. Niesamowita większość.
Mam dużo radości w sobie. I więcej jeszcze niepokojów. Nie wiem już czy ja siebie oszukuję, czy to ktoś z boku przesadza. Wiem, że kiedyś to się rozwiąże. Tylko jak? Będę cierpieć. To dobrze. Tylko ten, co cierpi, zyje naprawdę. Nie będę to źle, bo to może znaczyć, że ktoś inny dla odmiany jak zawsze, będzie cierpiał przeze mnie.
Szalona kierownica pogoniła nas ze swojego terytorium i humorek przysiadł, dodatkowo Atrakcyjny nawalił. Dzień tak optymistycznie zaczęty się spieprzył nagle…
Ide chyba do angielskiego, porobię coś. Może zapomnę, zaprzątnę sobie myśli jakimiś pozytecznymi sprawami i wszystko się zmieni.
Chyba chciałabym zmienić swoje życie, ale nie wiem specjalnie w jakim kierunku, co konkretnie. Wiem, że moje dotychczasowe 19-sto letnie życie, nie zadowala mnie w pełni:)
Dziękuję za super prezenty, życzenia, miłość i wszystko co każdy z was mi ofiarował kochani :* jesteście rewelacyjni :*

Ja jestem, gdy ty jesteś osamotniony.
Ja jestem, gdy ty jesteś zakłopotany.
Ja jestem, gdy inni cię opuścili.
Ja jestem, gdy myślisz, że nie masz już wyjścia.
Ja jestem, gdy jesteś zrozpaczony i smutny.
Ja jestem, gdy się boisz.
Ja jestem, gdy nikt cię nie lubi.
Ja jestem, gdy w twojej przyjaźni powstała przeszkoda.
Ja jestem, gdy kłopoty nie pozwalają ci spać.
Ja jestem, gdy ktoś z twoich bliskich cierpi.
Ja jestem, gdy jesteś w wielkim niebezpieczeństwie.
Ja jestem, gdy jesteś chory i potrzebujesz pomocy.
Ja jestem, gdy nie możesz zaradzić swoim zwątpieniom.
Ja jestem, gdy twój świat sie zawalił.
Ja jestem, gdy potrzebujesz troche więcej miłości.
Ja jestem, gdy bardzo cierpisz.
Ja jestem, gdy nikt cię nie rozumie.
Ja jestem, gdy nie potrafisz ochronić się od wyczerpania.
Ja jestem, gdy masz niespokojne sumienie.
Ja jestem, gdy mnie wzywasz.
Ja jestem, gdy powracasz do mnie.
Ja jestem jak słońce, które daje ciepło i radość.
Ja jestem jak płomień, który nigdy nie gaśnie.
Ja jestem jak piekny kwiat, który rozwesela twoje serce.
Ja jestem jak obłok, który okrywa cię miłością.
Ja jestem jak światło, które oświeca twoją drogę.
Ja jestem jak oko, któe patrzy na ciebie z miłością.
Ja jestem jak ręka, która troskliwie chwyta twoją dłoń.
Ja jestem jak serce, które nieustannie bije do ciebie.
Ja jestem jak anioł, który cię ochrania i prowadzi.
Ja jestem jak przyjaciel, który cie nigdy nie opuści.
Ja jestem jak siostra, która dzieli z tobą swe troski.
Ja jestem jak brat, który stoi w cierpieniu i radości.
Ja jestem jak matka, która współczuje i rozumie.
Ja jestem jak ojciec, który zapewnia ci bezpieczeństwo.
Ja jestem zawsze dla ciebie…
Twój nieustannie kochający cię…
BÓG

„Gdzie jesteś Mały Książę, gdzie?”- właśnie słucham starych piosenek i wspominam jak było fajnie kiedyś, kiedy czytałam Małego Księcia. To taka ładna książka, „Oskar i róża” prawie jej dorównuje.
‚Jak miał w jednej kochać się, gdy ujrzał park z tysiącem róż?’-to mi znów przypomina Sama Wiesz Co… Ostatnio jakoś siedzi mi to na żołądku, nie potrafię poradzic sobie z tą sprawą. Nie wiem, co mam zrobić, co począć. Dzisiejszy sen o narkomanie uświadomił mi właśnie, że to nie jest zdrowe. Bo już mi nie zależy na dobru, tylko obojętne- byle by cokolwiek było.
Usłyszałam ostatnio ciekawą Szybką i Ciętą ripostę: „Wtedy ukazał mu się Anioł Pański w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Mojrzesz widział, jak krzew płonął ogniem a nie spłonął od niego. Wtedy Mojrzesz powiedział do siebie: Pójdę, żeby przyjrzeć sie temu zjawisku.[...]„. Gdy zaś Pan ujrzał, że podchodzi, zawołał Bóg do niego ze środka krzewu:”Nie zbliżaj się tu! Zdejmij sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz jest ziemią świętą”
To był chyba najważniejszy argument, pierwszy raz tak do mnie wyraźnie trafiło to, co powinno już dawno do mnie trafić.
Bóg jest święty, nietykalny, najwyższy.
To wszystko ostatnio widzę tak wyraźnie w świecie. Duch Boży jest obecny tak bardzo ostatnio w okolicach mojego życia. Jest we mnie i ku mojej ogromnej radości, działa w moich znajomych, ludziach na których najbardziej mi zalezy. Na rekolekcjach cudowny czas ukazał mi wazne prawdy,ale także sprawił, że radość zagościła w moim sercu.
Chciałabym być przy Tobie, szczerze. Jezeli tylko bym mogła, jeżeli bym była pewna, ze moja obecność jest nieodzowna. A ja. Jestem przekonana, że nie powinno mnie tam być. Szczególnie teraz. Ale wiedz, że to nic nie znaczy. Ze w moim sercu, myśli, duszy nadal wszystko jest tak samo, jak ustaliliśmy. Moja przyjaźń nie odstąpi od Ciebie. :* buziaki
Wczoraj była pielgrzymka do Częstochowy. Inna, ale miejsce przecież to samo. Trochę cieżko mi sie przeżywało ją, bo ciągle były jakieś kontrowersyjne tematy do dyskusji, ale było i tak cudownie. Maryjo Jasnogórska Pani, proszę o pomoc w maturze i w całym życiu.
W wolności woli postanawiam, co nastepuję: do ogłoszenia wyników matury daję sobie spokój z Tym, a na miesiąc sobie robie całkowitą abstynencję od Tamtego.
Całuję i pozdrawiam nielicznych czytelników:)


  • RSS