kobieta-zagadka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2005

Magiczny termin „Po maturach” zastąpił termin „Już po” :D To wielka radość i wielki spokój… nie ma już tego pędu, nie ma parującej czachy, stresów, zdenerwowania, patrzenia na terminy… Wszystko powoli się uspokaja.. Tylko pytania w stylu co dalej nie dają mi spokojnie spać. Nie mam pomysłu na zycie i zazdroszczę tym śmiertelnikom, którzy od początku są zdecydowani. Moje powołanie nie może się zdecydować. jestem zbyt rozbiegana :D
Często myślę, jak to się stało. Jak minęło mi tak szybko zycie… Przeciez niedawno byłam taka mała, marzyłam o 8 klasie, albo 18stce… Teraz już dawno po, myslę, że chciałabym wrócić.
Patrząc z perspektywy wiele rzeczy mi uciekło, wiele ważnych momentów przegapiłam, wielu sytuacji nie wykorzystałam. Ale teraz postanowiłam patrzec do przodu, żeby nowych szans nie zaniedbać.
Nadrabiam zaległe lektury ulubionych książek, odłożone na czas maturalny, spotykam starych znajomych z którymi kontakt zaniebałam, dbam o siebie, nareszcie mam czas na posprzątanie w pokoju, czy zrobienie zakupów, ugotowanie obiadu czy pofarbowanie włosów:D
Dopiero teraz naprawdę zaczełam się interesować niektorymi rzeczami, z przyjemności czytam sobie dzieje wypraw krzyzowych albo przebieg II wojny światowej.. Jednak bez przymusu świat staje sie ciekawszy i piękniejszy:D
Imprezuję, mój tata mówi, że białej gorączki dostaje, jak słyszy :”idę na imprezę:)”. A ja chodzę i się bawię.
Za 3 dni nastąpi zmiana. Zostanę sama na 3 miesiące. Kiedyś myslałam, że nie będzie tak źle. Ale wtedy było jeszcze dużo czasu. A teraz tak blisko przed tym terminem czuję się okropnie. Nawet mi się śni. Ale wierzę. Wierzę że bedzie dobrze, jeżeli tylko tak ma być:) A chyba ma, bo życie takie ma w sobie tyle wspaniałego uroku, takiego innego :D Jestem szczęśliwa, czuję się bezpieczna. A za 3 miesiące będę najszczęśliwsza, przynajmniej teraz tak myślę:)
Wakacje… ciepło… wyjazdy… słońce… kąpiele w morzu czy jeziorku… pielgrzymka… spokój i beztroska… tak tego mi było trzeba…

„Tak jak teraz jest, chciałbym żeby było zawsze”-Pidżamka Porno:D

Mam wielką wewnętrzną potrzebę wypisania się. Widzę, ze komentarze i tak dotyczą innych dziedzin, wiec sobie nie przeszkadzajcie… Ja o polityce nie wiem prawie nic, z wyjątkiem tego, że mam niedługo wos zdawać na maturce :D Ale cóż… A Kaczmarski zawsze wiedziałam, ze super teksciarz jest :)
Muszę się wypisać. Potrzebuję tego. Ostatnio wogóle potrzebuje wielu rzeczy. Mam jakiś cieżki okres. Jak se pomyślę, a robię to ostatnio często, to mnie aż boli. To jest takie dziwne, niesprawiedliwe, nienaturalne a jednocześnie tak trzymające, fajne i ciekawe, ze nie potrafie się uwolnić.
Od czego ja w końcu jestem? do czego i komu własciwie potrzebna. Mam takie mętne wrażenie, że jakoś nikomu i do niczego. Wydaje mi się, że wszystkim tylko przeszkadzam. I niemiła jestem ostatnio, ale to wynika z tego, ze co chwilę coś mnie denerwuje. A zdenerwować mnie to… mnóstwo ironii, krzyku, pychy i zadufania:D
Odkąd przestałam pić, nienawidzę alkoholu, ludzi po alkoholu i tych co bez alkoholu nie mogą wytrzymać imprezy. Jakbym piła, to co innego, ale teraz. Stojąc po drugiej stronie… Ludzie po alkoholu są tacy dziwni, śmieszni, nienaturalni, a może własnie zbytnio naturalni, odarci z kultury, pozbyci norm, zezwierzęceni. I mają na co zrzucić winę. A zrzucanie winy na innych to najgorsza sprawa.
Zauważyłam również, że przeszłosć bardzo wyraźnie ma wpływ na naszą teraźniejszosc. Dopiero teraz to odkryłam tak naprawdę. Jak trzeba uwazać, bo każdy twój ruch za parę, parenaście lat może się odbić na twoim życiu, zdrowiu i wszystkim.
A w mojej glowie tysiąc nowych myśli. Tysiąc nowych pomysłów na życie, i każdy niezrealizowany i każdy zbyt odważny, żeby sie nim zająć i kazdy zbyt niepewny aby postawić wszystko na jedną karte. Zawsze tak jest lepiej… Kiedys była na górze… Ale z tłumem łatwiej. Postanowiłam. Idę z tłumem, w tłumie siła, w tłumie ktos cie popchnie, ktoś czasem podepcze, ale jest też komu podnieść, popchnąć. Idx sam, to gdy spadniesz, wszyscy cie wdepcza w ziemie, na zawsze.
Jeszcze tydzień, dwa tygodnie, trzy tygodnie i wszystko się zmieni. Będziemy znów zyli. Ale jeszcze dzisiaj i jutro, pojutrze i popojutrze będziemy uczesani i przezorni. :/

I to wcale nie dla tego ze się nic nie dzieje. Wrecz przeciwnie, dzieje sie tyle, ze biedna Daria nie nadąza. Zmieniłam się, zmieniłam swoje życie, istnienie, jakaś dziwna jestem. Nie potrafie życ normalnie, nie chce się angażowac, nie chce sie bawic, nie interesuje mnie zycie. Wegetuje sobie.
Własnie pisze mature, niby najwazniejsze egzaminyw zyciu a ja sie do nich ucze 3 dni przed i to po łepkach. Jestem okropna zdecydowanie. Ale poszły nawet chyab jakos. Zdac, powinnam zdac:/
Za to zycie z k. idzie cudownie. To jedyna dziedzina na ktorej wciaz codzien odnosze sukcesy i cos idzie po mojej mysli:) pewnie dlatego ze to od złego:D
pozdro. :*


  • RSS