kobieta-zagadka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2005

Zryłam sobie beret. Znalazłam poważny problem. W sobie, głęboko. I zaczął mi przeszkadzać. Poważnie. Teraz próbuję coś z nim zrobić, ale to trudne jest. Bo to problem naprawdę poważny i głęboko ukryty. Dowodem na to może być, ze nigdy wcześniej go nie zauwazyłam, a istniał we mnie od dawna :D
Niektórzy potrafią być wybitnie szczerzy. I za to dzięki. I za tych, co potrafią być subtelni też dzięki. Za wszystko i wszytskich dziękuję codzień.
Jak mi przejdzie, a mam nadzieję, ze się kiedyś tak stanie, to bedzie ok. Narazie znowu jest źle:)

Ah, te wakacje… Jakieś takie niespokojne…
Dzień ciężki. Baby w Urzędzie skarbowym są okropne… Za to pan z Urzędu Celnego niczego sobie:D Nawet mi pomógł i był baaaardzo życzliwy :D A potem trochę chemii.
Wieczorkiem byłam w czeskim ze znajomymi. Niby było fajnie, ale brakowało kogoś. Kogoś bardzo ważnego. Kaczora.
Wróciłam do domu i dla odmiany dowiedziałam się, że dzwonił. A ja mu powiedziałam, ze w czwartki może dzwonić. I przecież tak bardzo chciałam z nim porozmawiać. Właśnie dziś. Kiedy tak bardzo, bardzo mi go brakuje…
Ale lepiej, ze nie zadzwonił. a raczej ze mnie nie było. Dzisiaj nie umiałabym być twarda. Dziś nie. Dziś ryczałabym mu do słuchawki i błagała” urwij się choćby zaraz, coś ze mną zrób, nie zostawiaj tu samej, o nie!!!” Ryczałabym i błagała. Wiem to. Tak bardzo chciałam go usłyszeć. Tak bardzo. Tak bardzo brak mi go. Tak bardzo. I nawet nikomu o tym nie mogę powiedzieć, bo aż wstyd się przyznać. I nawet on się o tym nie dowie… Dobrze, że od pewnego czasu nikt tu wchodzi:D nie będzie przynajmniej popierduchy:D
Brakuje mi słów. choć tyle chciałabym powiedzieć. A najbardziej brakuje mi jego spokoju, jego silnych ramion. a własciwie poprostu jego. W tym czeskim strasznie odczuwałam jego brak. Bo przecież zawsze na wszystkich spotkaniach klasowych był. Nawet kiedy nie był ze mną, był gdzieś tam obok. Miły,
życzliwy,
kolezeński,
dobry,
kochany.
A teraz mój.

1000km stąd.

padam

Brak komentarzy

Wakacje. nie podobają mi się, padam z nóg, zmęczona, samotna, nieszczęśliwa, bez ambicji, chęci, planów, marzeń. Wegetacja i lęk. Smutek i zmęczenie. Ochyda i obrzydzenie. do siebie. Do życia. Do świata. Tragedia.
Oby chwilowa.


  • RSS