jestem sobie teraz na ycieczce u rodziny… nudzę się niemiłosiernie, że anwet postanowiłam naisać notke, co mi się nie zdarzało od wielu dni:D
po pierwsze skrót co u mnie: dwa kierunki, bardzo fajne, trafione, interesujące, rozwijające wszechstronnie, trochę niepołączone, i nieprzyszłosciowe, ale dające dużo radości i zajmujące duuuużo czasu. Dzięki czemu brak czasu i sił na głupoty, czego czasami brakuje. Dużo czytania, liczenia, trochę kartkówek i poruszania się komunikacją miejską. Grupy na studiach bardzo fajne, spoko ludzie, rozrywkowi, sympatyczni, pomocni:)
W życiu prywatnym dużo miłości i fajnego samopoczucia. Uwielbiam Go, Kocham i jest nam wspaniale, poza tymi momentami, kiedy się kłócimy, czyli często. Bo ja okropna jestem…. :/ Nie mam czasu na przyjaciół, wspólnotę, rodzinę… Życie mi trochę ucieka… i tak chyba będzie przez następne 5 lat… już trochę się tym męczę, ale myślę, że będzie coraz lepiej i nauczę się jeszcze efektywniej wykorzystywać czas mi dany.
A teraz siedze tu przed kompem, nie chce mi się uczyć jestem bardzo wkurzona, znudzona, wymeczona, stęskniona za moim ukochanym, i wogóle… Nie chce mi się myśleć a w czwartek mam koło z Algebry a w piątek Fizyka… :/ Żygam :( :(
POMOCY!!!! RATUNKU!!!! NIECH KTOŚ MNIE ZABIJE!!!! :(