Znowu jest 1 w nocy, znowu siedzę, przy kompie, czytając pierdółki i tak co dzień. Zdaje się, że przed czymś uciekam. Może przed sobą samą. Jestem zadowolona ze swojego życia, układa mi się dobrze. Tylko… Mam wiele przemyśleń. Wiele rzeczy chciałabym robić a nie mam jak.. a może tylko myslę, że nie mam jak. Szukam ciągle czegoś co może dać mi więcej szczęścia. Czy tak już będzie zawsze?
Czy nie mogę być szczęśliwa ze sobą, czy zawsze musi coś nie pasować? Może powinnam jakoś przywyknąć. Po prostu być wdzięczna za to co mam. Nie zazdrościć, nie szukać. Jest wiele osób, które by chciały być na moim miejscu. Tylko ja ciągle chciałabym być na innym :/
Spać. Już padam, więc można się położyc, bo gdy zacznę myśleć, już będę spała. Dobranoc.