No tak juz nawet zapomnialam o poprzedniej notce, tyle czasu tu siedze.

Byl Piter, pogody nie bylo, dzieci chore, nie wyrwalismy sie sami Ale za to z rodzinka pospacerowalismy po miescie. Jest nadal super. Disneyland magiczny. Widzialam juz co najwazniejsze, a teraz jakies nowosci. Planuje sobote jeszcze zwiedzic polnoc, a niedziela z muzeami. Wczoraj lataly jakies drony. Mam nadzieje ze sie nic nie wydarzy, poki tu jestem.

Robota – no coz jakos idzie. Malo mamy roztworow i nie mozemy pozwolic sobie na dobre probowanie. Ale cos chyba idzie. Musze sie wziasc za pisanie. Ale mi sie nie chce. Ale sie wezme.

W czwartek Opera Garnier. Tam musi byc pieknie!

Narazie sie wszystko uspokoilo. Znowu jest normalnie i spokojnie. Znowu jestem powazna i poukladana i wszystko jest w normie. Jest dobrze.