Ciekawa, dluga, upakowana. Wieczor w klubie z szotami, wiadomosc. Potem fajna gala, drink a na koniec i tance do puszczanej muzyki….

A kolejny dzien… Zmarnowany. A kolejny – lepiej… Co bedzie dalej? Nic.
Bylo super i beznadziejnie zarazem. Ale wspomnienia juz zostana. Na zawsze. Poisson. Roxette.